Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

April 15 2014

12:54
Jeśli źle życzymy człowiekowi, któremu kiedyś ofiarowaliśmy miłość, to tak, jakbyśmy opluwali samego siebie. Jeśli nie mamy szacunku dla tej drugiej osoby, miejmy chociaż szacunek do tego kogoś, kim byliśmy wtedy…
— J. Piekara
Reposted fromrol rol viapiglet piglet
12:53
- Wednesday, myślisz, że pewnego dnia wyjdziesz za mąż i urodzisz dzieci?
- Nie.
- A jeśli spotkasz mężczyznę, który będzie cię wielbił? Który zrobi dla ciebie wszystko, będzie oddanym sługą? Co wtedy?
- Byłoby mi go żal.
— Rodzinka Adamsów
Reposted fromincubus incubus viapiglet piglet
12:53

Nie zostawia się w spokoju ludzi których się kocha.

— Nie zostawia.
Reposted fromkingswayy kingswayy viapiglet piglet
09:30
I just want somebody who will never stop choosing me.
— A.G.
Reposted fromumorusana umorusana viacytaty cytaty

April 14 2014

20:11

Drogi Maturzysto. Niebawem przystąpisz do egzaminu dojrzałości. Zdasz go, nie przejmuj się. Ja też go zdałem bez większych perypetii, chociaż w klasie maturalnej zajmowałem się raczej przyjmowaniem napojów wyskokowych i darciem mordy w punkrockowym zespole o pociesznej nazwie Wyższa Szkoła Rybołóstwa, niż studiowaniem bryków. Pomógł mi w tym co prawda chociażby mój historyk, który na pisemnej z historii podyktował mi do ucha jakieś 80% wypracowania, ale tobie też ktoś pomoże. Głowa do góry. Problem jest inny, drogi Maturzysto. Problemem jest to, co stanie się później.

Ktoś cię oszukał, drogi maturzysto. Ktoś oszukał ciebie, mnie, i twoich rodziców. Ktoś wmówił nam wszystkim, wiele lat temu, że gwarantem przyszłej kariery, kluczem do obfitującej w profity i szczęście dorosłości jest dyplom uczelni wyższej. Ktoś wmówił nam, że dyplom socjologii, dziennikarstwa, politologii, administracji, filologii jest najważniejszą rzeczą, jaką masz uzyskać w przeciągu najbliższych kilku lat. Musisz zdobyć ów dyplom, drogi maturzysto. Ucieszę cię: pewnie go zdobędziesz. Najprawdopodobniej nikt nie wyrzuci cię ze studiów, a jeśli to zrobi, to znaczy, że naprawdę bardzo tego chciałeś. Zmartwę cię : niewiele ci to da. Jeśli przez najbliższe pięć lat nie wykażesz się tym, czego podstawówka, gimnazjum i liceum  nie nauczyły cię w najmniejszym stopniu, czyli - abstrakcyjnym i samodzielnym myśleniem, działaniem pod prąd, własną inicjatywą, za sześć lub siedem lat owszem, będziesz pracował. Będziesz kasjerem w banku lub na stacji benzynowej. Będziesz kroił warzywa w angielskiej knajpie. Będziesz wydzwaniał do półgłuchych, starszych pań i wciskał im na raty smartfony po dwa tysiące złotych.

Nauczanie wyższe, przynajmniej na nie-ścisłych, już dawno temu stało się swoją własną parodią. Nie przygotowuje cię w jakimkolwiek stopniu do realiów rynku pracy. Wykładowcy dostrajają się do poziomu studentów. Do twojego poziomu, drogi maturzysto. Twoja wiedza ogólna, oczytanie, znajomość kultury jest na poziomie szkoły podstawowej. Nie gniewaj się. Jestem tego pewien. Ale nie tylko ty jesteś winien, ponieważ gimnazjum i liceum zrobiły z ciebie wypełniającą testy według klucza małpkę. Przed tobą studia, a większość kierunków studiów uczy rzeczy zupełnie nieprzydatnych. Praktyki na studiach to w większości czysty żart. Zakonserwowany system, polegający na tym, że uczelnie otrzymują kasę "od studenta" sprawia, że za pięć lat na rynku pracy znajdą się setki tysięcy ludzi takich jak ty, maturzysto. Bez wiedzy, kwalifikacji, bez pojęcia, co w ogóle robić. Pół biedy, jeśli zdecydowałeś się zostać lekarzem, inżynierem, informatykiem. Konkretna wiedza, konkretny fach. Jeśli wybrałeś kierunki, o których pisałem wcześniej, filologie, kulturoznastwa, dziennikarstwa, administracje - no cóż, masz problem.

Drogi maturzysto, jeśli musisz, idź na studia. Przydadzą ci się w jednej kwestii - poznasz na nich ludzi, przyjaciół, może przyszłego życiowego partnera na poważnie. Ale przede wszystkim wymyśl, co tak naprawdę chcesz robić. Dokształcaj się w tym na własną rękę. Dużo czytaj. Zacznij pracę już na studiach. Zdobywaj doświadczenie w dziedzinach, które naprawdę cię interesują. Postaraj się być w nich fachowcem. Bądź aktywny. Kreuj inicjatywy. Poznawaj ludzi. Nie czekaj, błagam, na to, że coś przyjdzie do ciebie samo. Nie żądaj nic od rzeczywistości. Jeśli twoja pierwsza rozmowa o pracę będzie miała miejsce już po studiach, najprawdopodobniej nic z niej nie wyjdzie. Przeprowadzający ją headhunter zapyta cię o doświadczenie. O twoje umiejętności. Jeśli przez najbliższe pięć lat poświęcisz się jedynie studiowaniu, będziesz umiał tylko studiować. A bycie studentem nigdy nie było, i nie będzie, stanowiskiem pracy.

Maturzysto, życzę ci wszystkiego najlepszego. Wchodzisz w ciężkie i przesrane czasy. Musisz być mądry, mieć głowę na karku, mieć pasję, znać się na przedmiocie swojej pasji. Będzie dobrze. Połamania piór.

— Jakub Żulczyk; dla onet.pl
Reposted frombutterfly-effect butterfly-effect vianiiks niiks

March 11 2014

10:42

wieje wiatr

pachnie wiosną
     

10:42
Coś mam w środku spierdolone. Na amen.
— Jacek Podsiadło
10:41
2537 4931
Reposted fromretaliate retaliate
10:38
10:38
7171 9f4e 500
Reposted fromleimakid leimakid viathatwasntadream thatwasntadream
10:36
Życie Cię omija, nie marnuj czasu.
— Kodaline
10:36
10:35
Zawsze znajdzie się ktoś kto zepsuje Ci dzień, a czasem całe życie.
— Bukowski

March 10 2014

18:36
9889 c418 500
Reposted fromclerii clerii viaiblameyou iblameyou
11:56
7539 eb7a
Reposted fromClary Clary viaCattleya Cattleya
11:54
10:19
Przeraża mnie moje myślenie. Za dużo i niepotrzebnie.
— Barbara Rosiek "Pamiętnik narkomanki"
10:18
Nigdy nie zastanawiałam się, jak umrę. Nie potrafię sobie tego wyobrazić. Przecież na razie nie mam nawet pojęcia,jak będę żyła.
— Murakami
10:18
Płacz, ale nigdy się nie poddawaj
— NIGDY
10:18
6969 776a 500
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl